sobota, 18 października 2008

UFC 89: Bisping vs. Leben - typy



Krótko i na temat (pogrubienie oznacza mój typ):


Samy Schiavo vs. Per Eklund - dec

David Baron vs. Jim Miller - sub

Sam Stout vs. Terry Etim - sub

Jess Liaudin vs. David Bielkheden - dec

Akihiro Gono
vs. Dan Hardy - SUB

Shane Carwin
vs. Neil Wain - TKO/dec (nie znam Neil'a, więc stawiam na zananego mi zawodnika, dodatkowo zasięg,wzrost i waga Shane'a przemawiają za nim)

Chris Lytle
v s. Paul Taylor - TKO

Marcus Davis
vs. Paul Kelly - TKO

Sokoudjou vs. Luis Cane - TKO (Soku nic nie pokazał jeszcze w UFC i jak na razie wygląda że w Pride miał niebywałe szczęście)

Keith Jardine vs. Brandon Vera - dec/ TKO (Brandon jak dla mnie stracił wolę walki)

Michael Bisping vs. Chris Leben - TKO (przeczucie, Bisping nie miał do czynienia z kimś kto ma mocne ciosy)

wtorek, 14 października 2008

MMA zalegości... Strikeforce Payback









Galę oglądałem częściowo na żywo za pośrednictwem internetu, a częściowo dziś :)

Ricky Johnson vs. Tyler Toner - W pierwszej walce, aż przykro było patrzeć jak Ricky  zostaje zdeklasowany przez Tylera. Toner wygrywa przez TKO w rundzie 2.

Tyra Parker vs. Michelle Waterson - Przepiękne widowisko damskiego MMA ze strony Michelle, która jest lepsza w stójce i w parterze. Udowadnia to poprzez plynne przejście z kopnięć, uderzeń do zapięcia duszenia zza pleców jeszcze w stójce. Następnie obala przeciwniczkę i wykańcza ją tym duszeniam. Walka trwa niecałe 2 minuty. Michelle można było zobaczyć w programie Fight Girls opowiadającym o przygotowaniach zawodniczek Muay Thai do walk z zawodniczkami tajskimi w finale (przynajmniej ja ją tam pierwszy raz zobaczyłem).




na zdjęciu: Michelle Waterson

 



Carlos Zevallos vs. Andre Walker - bardzo brzydkie zatrzymanie walki, nie zgadzam się z decyzją... 17 sekund do końca, nie mocne ciosy padają na zawodnika który 4/5 walki wygrywał i zadawał poważniejsze ciosy i bardziej jak dla mnie Carlos wyglądał na wykończonego wcześniej. Zmiany w MMA są potrzebne, np sędzia gdy zatrzyma inny z sędziów oglądający z boku może wkroczyć i zarządzić kontynuowanie gdy nie ma złamań, rozcięć i innych sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu zawodnika. Nie mówie tu o wznowieniu po KO lub SUB, a TKO gdy nie jest wyraźne.

Billy Evangelista vs. Luke Caudillo - 3 knockdowny w 1 minucie walki, wszystkie wymierzone przez Luke'a. Ładny finisz rundy przez Billy'ego. Druga runda mniej efektowna, ale na dobrym poziomie. Runda druga, podobnie jak trzecia dyktowana przez Evangelistę prowdząca do wygranej jednogłośną decyzją sędziów.

Pete Sprat vs. Donnie Liles - Pete kontrolował całą pierwszą rundę i drugą dopóki Donnie 30 sekund przed końcem drugiej nie rzucił sie do obalenia, błyskawicznego przejścia do pól dosiadu, wkrótce pełnego disiadu. Kilka uderzeń, próba balachy na łokieć, szybkie przejście do duszenie zza pleców -- PIIISK -- oznaczający koniec rundy. Minutę po rozpoczęciu rundy trzeciej liles obala Sprata. Po chwili zapina duszenie zza pleców i wygrywa pojedynek

Falaniko Vitale vs. Frank Trigg - trzy rundy Frank bez przerwy wywiera presje na Niko, bardzo dobra kondycja Trigga. Ładna walka. Oczywiście Frank wygrywa jednogłośną decyzją sędziów.

Sam Morgan vs. Duane Ludwig - Sam pada po przepięknym ciosie w wątrobę w rudzie pierwszej. Poprawia kilkoma w korpus leżącego Sama. Basito stajl win dla Duane'a.


niedziela, 12 października 2008

Czas, a właściwie jego brak i troszkę ostatnich gal MMA

Kurczę niby nic nie robię, a czasu nie mam. Możliwe iż właśnie to jest problemem iż czas zlatuje mi niby na nicnierobieniu a może robię za dużo i dlatego się wydaję mi robiąc tak wiele i tak dużo nie wiem co tak na prawdę robię.



UWC: Confrontation




Miałem opisywać bieżące gale MMA (oczywiście te które oglądam). Od ostatniej wzmianki o MMA obejrzałem kilka. Chociażby wczorajszej nocy UWC: Confrontation. Gala ze średniej półki, ale zrobiona na dość dobrym poziomie. Ciekawe i dobre walki.
Jak dla mnie ciekawa była walka Binky Jonesa i Kyle Barkera, z nieoczekiwanym chyba przez większość rezultatem. Walka z dużą ilością klinczu w bardzo dobrym wykonaniu.
Kolejną ciekawą i jak dla mnie bardzo interesującą była walka weterana Tapout Show serii drugiej Johna “The Magician” Dodsona z weteranem Iron Ring Mike'a "The Hulk" Easton'a. Ktoś mógłby rzecz, że nudna bo zawodnicy nie wdawali się w częste wymiany ciosów, ale czyż nie to jest pięknem sztuk walki, że prócz ciosów są uniki. Jak dla mnie pokazuje to nie tylko respekt przez rywalem ale także pokazuję iż nie jest to walka w barze czy na stadionie, a sport w najwyższej klasie.
Na ostatniej walcę niestety już przysnąłem :) choć jak przez sen słyszałem trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund.



ShoXC 9




Z nocy z piątku na sobotę odbywała się gala ShoXC 9, w której to występował zawodnik reprezentujący Polskę (celowo nie napisałem Polak gdyż osobiście z nim nie rozmawiałem i nie wiem jakie do końca jest jego zdanie w tej kwestii) Mamed Khalidov pochodzący z Czeczenii, a mieszkający i trenujący w Olsztynie. Bardzo dobra gala organizacji z wyższej półki. Ekscytujące walki i ciekawe zakończenia.

Walka Lyle Beerbohm'a któremu mama szyje spodenki do walk z Rafaello Oliveira zakończyła się po ciosach łokciami prowadzącymi do rozcięcia na skroni Rafaello.
Kolejni byli Alexander Shlemenko i Robert McDaniel. Roberta widziałem już w pojedynku z Kala Kolohe Hose (podczas tej walki jak i później mistrza organizacji ICON w kategorii do 185 funtów), którą to wygrał poprzez RNC. W walcę z Alexandrem niestety w ostatniej minucie pierwszej rundy dostał kolanem z wyskoku w żebra. Shlemenko wygrywa poprzez TKO.
Trzecią walkę wieczoru wygrał Anthony Lapsley pokonując jednogłośną decyzją Mike'a Stumpf'a. Walka mało interesująca, trochę dłużyzna.

Następnie walczył Mamaed Khalidov z Jasonem Guidą (bratem zawodnika UFC Clay'a Guidy i weterana(?) TUF 8 - wyleciał ne robiąc wagi jeszcze przed eliminacjami, ale był w 1 odcinku). Walka energetyczna, zaskakująca, część w stójce, część w parterze. Mamed błyszczał w obu częściach (teraz nie wiem jak po polsku nazwać techniki wykonywane przez Mameda) Rollig Knee Bar (po polsku pewnie było by to coś w rodzaju dźwignia prosta na kolano z błyskawiczną zmianą położenia własnego ciała z pozycji stojącej do pozycji parterowej z jednoczesnym zmuszeniem przeciwnika,poprzez właśnie tą dźwignię do wywrócenia się :)), Heel Hook. Przeróżne kopnięcia z obrotu, fantazyjne połączenia ciosów i kopnięć, czyli standardowy Mamed :). Walka niestety kontrowersyjna, w drugiej rundzie znika ochraniach na szczękę Jasona. Sędzia przerywa walkę podczas gdy Mamed prawie doprowadza do technicznego nokautu. Trwa szukanie szczęki, pomaga drugi sędzia, pada propozycja założenia szczęki zastępczej, Jason odmawia, sędzia grozi przerwaniem walki i uwaga szczęka się znajduje cudem. Walka zostaje kontynuowana, Mamed przechodzi do ataku, seria ciosów zmusza Guidę do wycofania się, zasłania się i nie odpowiada na ciosy, sędzia przerywa walkę. Jason odpycha sędziego pokazując że jak dla mnie jest burakiem i nie potrafi zachować się sportowo.
Walka wieczoru niestety też kończy się kontrowersją. Po kopnięciu w kroczę Kerry Schall pada na posadzkę, a Dave Herman wykańcza go serią ciosów.

Uważam że powinna być wprowadzona kilku minutowa rezerwa na weryfikację wyniku walki po obejrzeniu taśm.

Wygrałem:) ciąg dalszy

Niedawno mama poinformowała mnie iż koszulka którą wygrałem na stronię MMA Blog dotarła. Jak tylko będę w domu rodzinnym przymierzę, zamieszczę fotkę itp.

wtorek, 23 września 2008

UFC Fight Night/ Strikeforce at Playboy Mansion/ DREAM 6

Troszkę zaległości MMA nadrabiam :)

UFC Fight Night: Diaz vs. Neer


Coraz częściej widzę, iż część przepisów Mixed Martial Arts powinna być ujednolicona.
Walka wieczoru (Main Event) pomiędzy Diazem a Neerem jak dla mnie była strasznie zbliżona - powino być ustalone "punktowanie" za obalenia, ciosy, kopnięcia, poddania i techniki uwalniające od poddań (nie wiem jak to znawcy tematu = trenujący judo i ju-jitsu  itp. w Polsce nazywają ).

Podobnie z walką Belchera z Hermanem.

Nie mam w tej chwili czasu na konkretniekjszy opis. Cała gala ogólnie podobała mi się.

Strikeforce + Playboy.

Taka na pół gwizdka gala z mega gwiazdami światowego MMA. Pomyłki w zapowiedziach zawodników, Ken Shamrock troszke zapominający co gdzie i kiedy wzbudzały we mnie odczucia wstydu za sport i te wydarzenie w tak znanym miejscu.

Z plusów - walka Prangleya z Ruizem, Riggsa z Misaki, Martina z Devalą były w sumie jedynymi walkami na wyrównanym poziomie. Walki Thomsona, Ishidy powinny bys pomiędzy wymienionymi a nie z duzo słabszymi. Zapewne miało to służyć pokazaniu MMA szerszej publiczości jako "czegoś czym nie jest boks" - czyli pięknego, szybkiego, z technikami kończącymi w walkach zawodników z górnej półki. Nie wiem czy to działa. Czasem człowiek woli obejrzeć walkę 25 minutową bardzo wyrównaną pomiędzy zawodnikami najwyższej klasy, czasem fajnie jest obejrzeć walkę "porównawczą" - czyli zawodnika ze szczytu z zawodnikiem klasy średniej by zobaczyć jak dobru jest ten na górze rankingów. Uważam, że jednak oba typy pojedynków powinny mieć miejsce (Fedor vs. Ktokolwiek lubię oglądać).

DREAM 6

Wow... wooooooow... wooow... Wiem, że teraz łatwo mi napisać, iż osoba na którą liczyłem wygrała turniej i zarazem pas - ale tak rzeczywiście było. Dlaczego uważałem że Gerard wygra - prosto, bo ma największe doświadczenie. Ktoś może powiedzieć, iż Melvin ma podobne. OK, ale nie ma parteru (jak czasem coś nazwę nie po polskiemu w MMA to można mnie do woli poprawiać, przywykłem do oglądania i słuchania angielskich komentarzy, a poslkiej galiw całości nigdy nie widziałem).

Jak zwykle na każdej gali było kilka walk typu zawodnik czołówki vs. taboret, ale jak już wcześniej pisałem według mnie pokazuje nam to jak daleko zaszli i jak doskonali są zawodnicy z czołówki światowej, amerykańskiej, europejskiej czy azjatyckiej. Troszke zasmucił mnie przebieg walki Mirko "Crocop'a" Filipovica z Alistarem "Demolition Man'em" Overeemem. Jądra jednak bolą po kilkukritnym kopnięciu i rozumiem Chorwata.   Kharitanov szakoda, że walczył z mało znanym przeciwnikiem, choć w sumie był to pojedynek po długiej przerwie i wszystko moglo się zdarzyć - zatem wybaczam organizatorom. Nie wiem czemu Akhijama (pisownie sprawdzę oglądając drugi raz galę im postaram się poprawić jak coś przekręciłem) znów walczył z tak mało doświadczonym przeciwnikiem, nie uważam też że powinien walczyć z Aokim. Gala jak to większość japońskich strasznie długa - ale jak sie coś lubi/kocha czas nie gra roli.


Następnym razem postaram  się bardziej na bierząco opisywać moje wrażenia po galach. Zatem plan jest by najbliższą jaką będę oglądać opisać jak najszybciej.

sobota, 13 września 2008

Wygrałem :)

Wczoraj rano dostałem maila o mniej więcej takiej treści:



Gratulujemy !


Wystarczy odpowiedzieć na tego maila i potwierdzić,
że brało się udział w konkursie, aby otrzymać maila z informacją jak nagrodę
można odebrać.


Pozdrawiamy


PERFEKT-TV



Nie codziennie człowiek coś wygrywa. Ucieszyłem się. Co prawda wygrałem bilet na "KSW: Ekstra" ale w chwili obecnej ze względów zdrowotnych nie mógłbym pojechać do Dąbrowy Górniczej. Dzięki uprzejmości organizatorom zgodzili się mi przesłać zamiast biletu koszulkę.

Brałem udział w konkursie na mmablog.pl